Mocny głos w sprawie afery frankowej!

Kredyty we frankach były pomysłem na to, jak ściągnąć skórę z polskich obywateli

-– uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Lider opozycji podkreśla, że jeśli jego partia dojedzie do władzy i okaże się, że „jest jak mówi choćby senator Bierecki”, to frankowicze, którzy zapłacili więcej, niż powinni, będą musieli otrzymać zwrot pieniędzy.

Wypowiedź Kaczyńskiego na temat dramatycznej sytuacji setek tysięcy polskich rodzin uwikłanych w toksyczne produkty oferowane przez banki cytuje Informacyjna Agencja Radiowa. Prezes PiS podkreślił, że według jego wiedzy by pomóc frankowiczom nie trzeba specjalnej pomocy państwa - wystarczy egzekwować obowiązujące prawo.

Jarosław Kaczyński wskazał na prawdziwy sens kredytów „frankowych”, które są denominowane a nie udzielane w helweckiej walucie.

W tych operacjach żadnych franków nie było

-– powiedział lider opozycji.

Dodał, że w tej sytuacji nie ma powodu, by państwo polskie uznawało jakiekolwiek inne zobowiązania, niż te, które powstały w momencie zawarcia umowy.

Kaczyński zapowiedział również, że jeśli jego partia dojdzie do władzy, to frankowicze, którzy zapłacili więcej, niż powinni, dostaną zwrot pieniędzy.

Ci którzy zapłacili tyle ile się należało pierwotnie, już nie mają żadnych długów. A ci, którzy jeszcze nie zapłacili, będą płacić według pierwotnej umow

-– stwierdził lider opozycji.

Prezes PiS powoływał się na wypowiedzi senatora Grzegorza Biereckiego, który wielokrotnie obnażał mechanizmy, które stały za frankowym szwindlem.

Polacy padli ofiarą zmasowanych akcji marketingowych, padli ofiarą instrukcji sprzedażowych, które narzucały banki. Wystarczy poczytać niektóre fora internetowe, by wyrobić sobie pogląd, jak to wyglądało. Pracownicy banków opowiadają, jak byli wynagradzani za wciskanie kredytów frankowych, jak zachęcali do brania pożyczek wyższych niż cena mieszkania, jak uczono ich oszukiwania na specjalnych kursach. Jeden ze sprzedawców opisał też język, którym się posługiwano: hala sprzedaży kredytów to była w tym slangu „ubojnia”. Stworzono cały mechanizm, który miał zwabić setki tysięcy ludzi w niespłacalny kredyt. To jest marzenie każdego lichwiarza: mieć na sznurku człowieka, który ciężko pracuje i oddaje swoje dochody. I to marzenie zostało zrealizowane – mówił Grzegorz Bierecki w niedawnym wywiadzie dla tygodnika „wSieci”.

Afera frankowa jest dzisiaj jednym z najważniejszych tematów w Polsce. Nie chodzi tylko o poszkodowanych kredytobiorców. Przy okazji wychodzi bowiem na jaw prawdziwe oblicze systemu bankowego i wspierającego go lobby. Zastawić pułapkę, zwabić w nią ofiarę, zmaksymalizować zyski. A klient? Któż by się nim przejmował…

Kredyty denominowane we frankach zaciągnęło ponad pół miliona osób. Dziś wiele z nich zastanawia się, kiedy stracą mieszkania i dorobek całego życia. Trudno więc dziwić się, że temperatura dyskusji wokół afery frankowej nie spada. Po deklaracji Jarosława Kaczyńskiego zawrzało w internecie.

Jarek, jesteś super!!! Tak trzymać, głosuję na Ciebie.


Panie Jarosławie nic dodać nic ująć mówi Pan prawdę w przeciwieństwie do „bełkotliwych POlitycznie” expertów z metra szytych na zawołanie i za kasę banksterów PO.


Dobrze, że w PiS są tacy ludzie, jak Grzegorz Bierecki, którzy potrafią merytorycznie i rzeczowo obnażyć szwindle bankowej sitwy! Dobrze że Jarosław Kaczyński zabrał jednoznaczne i jasne stanowisko w tej sprawie

— to tylko kilka komentarzy z forum portalu biztok.pl.

Sil