Pracę traci cały zespół przygotowujący sztandarowy rządowy projekt, jakim jest e-podręcznik - donosi „Rzeczpospolita”. A do zapowiedzianego terminu jego oddania pozostało zaledwie kilka miesięcy.

Ze stanowiskami pożegnali się lub pożegnają wkrótce pełniąca obowiązki koordynatora tego projektu Marlena Plebańska, ale też eksperci merytoryczni zajmujący się poszczególnymi częściami cyfrowych publikacji dla uczniów (edukacja wczesnoszkolna, przedmioty humanistyczne, przyrodniczo i matematyczno-informatyczne)

— informuje gazeta.

Zwolnienia mają związek z niską jakością merytoryczną e-podręcznika, a także niezadowalającą szatą graficzną. Głównym odpowiedzialnym za projekt jest Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE) - agenda podlegająca MEN. Według zapowiedzi e-podręcznik ma być gotowy na wrzesień 2015 r.

W ubiegłym roku ORE musiało unieważnić przetarg na szkolenia dla nauczycieli ze względu na brak ostatecznej wersji materiałów merytorycznych oraz funkcjonalnej platformy technologicznej e-podręcznika. Ośrodek nie jest w stanie podać terminu, kiedy otrzyma od partnerów merytorycznych spełniające oczekiwania materiały, a te, którymi już dysponuje, uniemożliwiają stworzenie produktu, który „były zgodny z założeniami i celami projektu oraz interesem publicznym”.

Kłopot w tym, że jest to projekt unijny i musi być zakończony do września przyszłego roku. W ostatnim czasie zespół pracujący nad e-podręcznikiem był bardzo często wzywany do ministerstwa.

Rozmowy jednak nie dotyczyły tego, jak poprawić jakość tego produktu, bo na to już nie ma czasu, ale jak przekuć tę porażkę w sukces rządu

— wskazuje informator „Rzeczpospolitej”.

Dodaje też, że resort szuka teraz kogoś, kto podejmie się tego zadania. A z tym może być problem, bo np. podręcznik do informatyki jest napisany tak źle, że nie nadaje się nawet do modyfikacji.

Pomimo to rzecznik resortu edukacji Joanna Dębek zapewnia, że 1 września 2015 r. szkoły dostaną e-podręczniki i że termin ten nie jest zagrożony. Dobrą minę do złej gry robi również ORE.

Zmiany personalne mają na celu wzmocnienie zespołu, lepszą koordynację współpracy z partnerami oraz usprawnienie realizowanych zadań

— czytamy w odpowiedzi przesłanej przed ORE „Rzeczpospolitej”.

Zwolnienia ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie e-podręcznika mówią samo za siebie. Rządowy elementarz już jest i teraz wszyscy się z nim męczą. Zapowiada się powtórka z „rozrywki”?

bzm/”Rzeczpospolita”