Metro odjechało warszawiakom sprzed nosa. Już po tym, jak ci po raz kolejny dali się nabrać na wyborcze obietnice Hanny Gronkiewicz-Waltz. Podczas kampanii przed wyborami samorządowymi to właśnie na otwarciu II linii metra obecna prezydent oparła swoją strategię.

Polacy mogli podziwiać jak wyglądają nowe stacje, jak II linią jedzie prezydent Warszawy wraz z premier Kopacz, a inwestycją mieli okazję pozachwycać się także dziennikarze… I to by było na tyle, bo reszta metrem przejedzie się dopiero w 2015 r. Sprawę z tego Hanna Gronkiewicz-Waltz mogła sobie zdawać już podczas kampanii, gdyż do przewidzenia było, że budowniczy nie wyrobią się z odbiorami.

Jednak ten fakt konsekwentnie pomijano, a dopiero po wyborach warszawiacy dowiedzieli się, że metrem „na zakupy świąteczne” - jak obiecywała Gronkiewicz-Waltz - nie pojadą. Oficjalnie przyczyną jest pożar, który miał miejsce na stacji Centrum Nauki Kopernik

Nie możemy tego lekceważyć, dlatego termin oddania metra do eksploatacji dla pasażerów będzie wydłużony o dobrych kilka tygodni

— tłumaczyła prezydent.

Jednak do wad w warszawskiej II linii metra dochodzą też przecieki tunelu idącego pod Wisłą. A jeszcze niedawno urzędnicy warszawskiego ratusza zapewniali, że „to całkiem normalne”. Jednak chyba do końca „normalne” nie jest, skoro opóźnia przecięcie wstęgi…

mc,fakt.pl wpolityce.pl