Zły duch naszych czasów - o filmie "Obce ciało"
Zmodyfikowano: 08-12-2014
„Obce Ciało” - najnowszy film Krzysztofa Zanussiego intryguje i prowokuje. Świetna gra głównych bohaterów oraz oprawa muzyczna Wojciecha Kilara tworzą frapującą całość. Ale to nie wszystko. Ten obraz porządkuje przestrzeń ogarniającą każdego z nas. Zanussi w druzgocący sposób rozprawił się z „duchem tego świata”.

 

Pierwsze sceny filmu Zanussiego sugerują, że widz będzie miał do czynienia z romantyczną komedią. Obserwuje szczęśliwą parę biegającą wzdłuż pięknej, włoskiej plaży, nie potrafiącą wprost nacieszyć się sobą. Brzmi to jak wstęp do tandetnego, francuskiego rendez-vous, ale tak jest tylko na początku. Kolejne sceny zapraszają widza do udziału w niezwykłej opowieści o zasadach moralnych, miłości, głębokiej wierze i dramacie, który człowiek potrafi przeżyć cało tylko dzięki Bożej łasce.

 

Angelo (Riccardo Leonelli) i Kasia (Agata Buzek) poznają się w Italii, gdzie spędzają chwile pełne beztroskiego zauroczenia. Dziewczyna postanawia jednak wrócić do Polski. Pomimo fascynacji Włochem, coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że jej powołaniem jest życie zakonne. Wybór Kasi budzi niesmak ojca, który za wszelką cenę chce odwieść ją od decyzji o spędzeniu życia za klasztornym murem. Na nic zdaje się także interwencja Angela, który ostatecznie godzi się z rozstaniem, ale zarazem decyduje na przeprowadzkę do Polski, do czasu przyjęcia przez byłą narzeczoną ślubów zakonnych. Ten moment staje się zaczątkiem intrygującej opowieści o walce gorącej wiary, prawdy i miłości z irracjonalnym i bezdusznym „duchem tego świata”.

 

Młody mężczyzna początkowo nie potrafi odnaleźć się w nowym środowisku. Podejmuje pracę w jednej z dużych warszawskich korporacji. Pobożny, nieszukający uciech, szarmancki, staje się „łatwym kąskiem” dla dwóch kobiet sukcesu, które wykorzystując jego dobroć i zaufanie, chcą go uwieść i upokorzyć, a w konsekwencji wykorzystać jako pośrednika w przekupieniu rosyjskiego inwestora. W tle opowieści przewija się historia Kasi, stanowiąca jakby jedynie pretekst do ukazania zderzenia dwóch, odmiennych od siebie światów. Pierwszy, reprezentowany przez Angelo, jest światem wiary, odwagi, porządku, wytrwałości, wierności i dobrego serca. Świat Kris (Agnieszka Grochowska) i Miry (Weronika Rosati) to bezduszna i relatywistyczna wizja, która jakże często staje się dzisiaj udziałem ludzi ze współczesnej namiastki klasy średniej. - My, ludzie postępu i sukcesu, popieramy wyzwolenie z wszystkich więzów i zobowiązań. Łącznie z przyzwoitością – mówi jedna z głównych bohaterek.

 

Obraz Zanussiego zwraca uwagę na powstawanie nowej „elity społecznej” - nowobogackich pochodzących z dróg społecznego i socjalnego awansu, dzięki korporacjom przyjmujących nowy styl życia. Niestety, często nie zdają oni sobie sprawy z tego, że ceną za ich wygodną i dostatnią egzystencję jest utrata duszy. Nowa „elita” wyrzeka się cnót i skłania do relatywizacji zjawisk i postaw, a w konsekwencji godzi na całkowite wymieszanie dobra i zła. To droga, którą zmierza współczesny świat. - Jest coś w duchu naszych czasów. Postmodernizm przyniósł taką tęsknotę, aby wszystko pomieszać. Żeby zło było postawione na równi z dobrem. Wówczas możemy powiedzieć, że nic nie jest dobre, więc nic nie jest też złe. Wszystko jest względne. To jest bardzo niedobry duch współczesnych czasów, duch, którego zdecydowanie nie cenię – tłumaczy Krzysztof Zanussi.

 

Cały splot wydarzeń ukazanych w filmie prowadzi do obrazu zupełnej destrukcji cnoty i przyzwoitości, która ośmieszana, wydaje się być zupełnie nieatrakcyjna. Reżyser przekonująco pokazuje jednak, że ta wizja jest jedynie relatywistyczną utopią panującą w umysłach ludzi żyjących bez Boga. Prawdziwy świat to ten, w którym Stwórca jest na pierwszym miejscu.

 

Choć fabuła „Obcego Ciała” bywa momentami absurdalna, zbyt prosta, niekiedy nawet ocierając się o groteskę – film jest interesujący, a jego zakończenie oryginalne. Pozbawione standardowego, hollywoodzkiego happy endu, zachęca do przemyślenia na nowo całej historii i wynikającego z niej morału. Problemy, z jakimi pozostają główni bohaterowie, są dylematami współczesnej klasy średniej. Angelo, pomimo silnej wiary i nieskazitelnej postawy, przeżywa swoje „ciemne noce”. Kris, zupełnie rozbita po dotkliwej porażce zawodowej, zyskuje nadzieję na pomoc i nawrócenie. Ukojenie pojawia się także w duszy postaci z drugiego planu - młodego, niewierzącego mężczyzny, który troszczy się o ciężko chorego ojca.

 

Świetne role Riccardo Leonellego, Agaty Buzek i Agnieszki Grochowskiej, opatrzone doświadczeniem Zanussiego i niezwykłą muzyką Wojciecha Kilara sprawiają, że „Obce Ciało” staje się pozycją atrakcyjną dla każdego, kto szuka ambitnego kina z przesłaniem i refleksją. Ten film zdecydowanie idzie pod prąd, wbrew współczesnym modom.

 

 

Paweł Ozdoba

 

„Obce Ciało”, reż. Krzysztof Zanussi, prod. Studio Filmowe TOR, 2014, wyk. Riccardo Leonelli, Agnieszka Grochowska, Agata Buzek, Weronika Rosati, Sławomir Orzechowski, Stanisława Celińska, Czulpan Chamatowa.

Komentarze


Czytaj także:

LechKaczynski.org Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Alternatywa Pol(s)ka bez kompleksów Program PiS 2014 Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów PiS.tv Prawa Strona Północnego Mazowsz Biuletyn Informacji Publicznej PiS