Dlaczego rządzić nami muszą miernoty
Zmodyfikowano: 01-10-2014

Nie wiedzieć czemu, wszyscy jeszcze w miarę samodzielnie myślący ludzie, po desygnowaniu na premiera pani Kopacz, zaczęli się rumienić. Powstały nawet rankingi obciachu, w których znalazły się takie tuzy ignorancji i indolencji, jak Wałęsa, Komorowski, czy Tusk.

Mimo wszystko wydaje się, że nasza nieoceniona „pani doktor” bije wszystkich na głowę. Czy jednak oznacza to raptowny spadek jakości rządów w Polsce?
Nie przesadzajmy. Porównując kompetencje, umiejętności i talent naszej top-listy, głębszych różnic nie sposób dostrzec. Jedyne różnice dotyczą wizerunku poszczególnych – pożal się Boże – polityków. Wałęsa maskował krótką smycz na której chodził bufonadą i impertynencją, Komorowski w ogóle nic nie mówi, poza miałkimi i nic nie znaczącymi banałami, ale stara się miło i nobliwie prezentować w telewizji. Tusk natomiast, sprytem i inteligencją ukierunkowaną na cwaniactwo, mamił wszystkich i czarował, aż klaskali mu z uciechy. Nasza biedna Doktorowa, nie umie nawet tego. Jest tak prosta, że prawdopodobnie nie wie nawet w której ręce trzyma się widelec, a w której nóż.
Naiwnie przekopuje każdy problem metr w głąb, a następnie równie naiwnie twierdzi, że to był metr w górę, albo w bok, tylko nieżyczliwi dziennikarze i złośliwa opozycja wszystko pokręciła.

Otóż wyjaśnienie tytułowego problemu, jest niezwykle proste. Po wielkim eksperymencie, jakim było implementowanie całym społeczeństwom socjalizmu, poddani zostaliśmy kolejnemu eksperymentowi z dziedziny teorii państwa.
Obecnie panująca doktryna, również najwyraźniej opracowana przy kawiarnianym stoliku i na dobrej bani, zakłada że państwem nie tyle się rządzi, co zarządza. Utrącano kolejne prerogatywy konstytuujące niezależność państwową: możliwość zarządzania strategicznymi dziedzinami gospodarki, emisję pieniądza, niezależną politykę międzynarodową.
Zajęły się tymi dziedzinami międzynarodowe korporacje i grupy nacisku, rola rządu zaś została ograniczona do administrowania pozostałymi resztkami i do zarządzania właśnie, zgodnie z wytycznymi formułowanymi całkowicie już poza kontrolą rządu.

Dlatego też, do rządzenia nie potrzeba w takim systemie ludzi wybitnych, utalentowanych, czy mężów stanu. Wystarczy posadzić na jakimkolwiek stołku byle panienkę z okienka, która potrafi obsługiwać fax i zna zasady obiegu dokumentów w tym podrzędnym biurowcu, siłą przyzwyczajenia nazywanym jeszcze Urzędem Rady Ministrów.

Jedyne więc co pozostaje, to czekanie na moment, w którym społeczeństwo kolejny raz odmówi bycia królikiem doświadczalnym poddawanego operacji na otwartym sercu, której celem jest już nie tylko praktyczny, ale również teoretyczny demontaż naszego państwa.

naszeblogi.pl

Komentarze

Kasik - 2014-10-10 13:06:40
Dlaczego? Pewna grupa ocalałych osób rozprawiła się z niedobitkami naszej elity w latach '50 i teraz całkowicie przejęła władzę. Nie rządzą nami, ci którzy powinni, tylko ci, którzy mają za zadanie maksymalnie osłabić ten kraj a potem.....4 rozbiór Polski.

Czytaj także:

LechKaczynski.org Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Alternatywa Pol(s)ka bez kompleksów Program PiS 2014 Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów PiS.tv Prawa Strona Północnego Mazowsz Biuletyn Informacji Publicznej PiS