Cała prawda o wycince drzew
Zmodyfikowano: 10-04-2017

Zastanówmy się nad toczącą się ostatnio dyskusją o nowych przepisach umożliwiających prywatnym osobom usuwanie drzew w przydomowych ogrodach oraz na należących do nich działkach.

Jaka była intencja posłów zgłaszających projekt liberalizacji przepisów na rzecz osób prywatnych?

Przywrócenie równowagi w relacji: obywatel – samorząd lokalny.

Z jednej strony to uszanowanie prawa obywatela do decydowania o kształcie szaty roślinnej na jego własności.

Z drugiej  strony był to wyraz zaufania dla administracji miast i gmin, która jako odpowiedzialna za zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty co do ładu przestrzennego i ochrony środowiska, zapewnia:

  • publiczne tereny zielone: parki, skwerki, zadrzewienia i zakrzewienia wzdłuż alei i ulic;
  • miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, określające charakter i ramy rozwoju miasta lub gminy w poszanowaniu dla lokalnego krajobrazu przyrodniczego;
  • profesjonalną obsługę obywateli w urzędzie miasta i gminy, w tym udzielanie właścicielom nieruchomości informacji o prawnych możliwościach gospodarowania zielenią na danym terenie, a także prowadzenie akcji edukacyjnych uwrażliwiających na kwestie kształtowania szaty roślinnej oraz związane z tym uwarunkowania prawne.

Co się okazało po wejściu w życie przepisów 1 stycznia 2017 r.?

Rozgorzały szum medialny, akcje happeningowe i głośna krytyka reprezentantów różnych środowisk nie miały nic wspólnego z rzeczową debatą dotyczącą problemów, które się objawiły.

Okazało się, że nieważne są fakty. Fala generowanej dezinformacji i przede wszystkim hejtu, jaka spadła na Ministra Środowiska obnażyła albo brak wiedzy, albo złe intencje autorów tej krytyki.

Oto kilka przykładów:

Nazywanie tego prawa lex Szyszko jest ewidentnym nadużyciem.

Projekt był zgłoszony przez posłów i został przegłosowany w Sejmie, a zatem jest to lex Sejm. Tytułowanie nazwiskiem Ministra Środowiska zmiany przepisów oraz obnażonych w jej wyniku problemów należy odczytywać jako atak na osobę Pana Ministra.

Takie same złe intencje przyświecają tytułowaniu nazwiskiem Ministra prezentowanych w mediach społecznościowych obrazów                   i wiadomości o dokonanych usunięciach drzew, które w rzeczywistości – po weryfikacji informacji – okazują się na przykład być:

  • zabiegiem porządkowym zaplanowanym lub uzgodnionym przez daną gminę lub miasto;
  • zabiegiem gospodarczym realizowanym przez Lasy Państwowe zgodnie z obowiązującymi
    je przepisami;
  • zabiegiem wykonanym przed wejściem w życie nowelizacji prawa;
  • zabiegiem „porządkowym” wykonanym przez… bobra.

Przypisywanie samowolnych wycinek drzew wprowadzonej zmianie w prawie jest nadużyciem.

Nowelizacja ustawy o ochronie przyrody dotyczyła zniesienia ograniczeń dla właścicieli prywatnych działek w zakresie usuwania drzew i krzewów:

  1. rosnących na tej posesji,
  2. pod warunkiem, że wycinka nie jest motywowana prowadzeniem działalności gospodarczej.

Każda inna wycinka drzew i krzewów wymaga uzyskania stosownych zezwoleń a kontrola w tym zakresie należy w pierwszej kolejności do lokalnego samorządu.

Zarzucanie wprowadzonej zmianie w prawie, że dojdzie do masowej wycinki drzew, przez co spadnie poziom lesistości kraju można potraktować jako czystą demagogię.

Lesistość w Polsce sukcesywnie się zwiększa. Obecnie wynosi ok. 30 % powierzchni kraju. Wynik ten plasuje nas na 6. miejscu w skali europejskiej.

Lasy Państwowe co roku sadzą ok. 500 mln drzew. W miejsce jednego wyciętego drzewa sadzi się ok. trzynastu młodych drzew.

Zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa ekologicznego w zakresie utrzymania poziomu lesistości oraz związanej z tym różnorodności biologicznej to zadanie spoczywające na administracji publicznej:  administracji rządowej oraz samorządowej, a nie na właścicielach prywatnych nieruchomości gruntowych w obrębie miast.

Jakie słabości obnażyła nowelizacja prawa?

To co wydarzyło się po 1 stycznia tego roku potwierdziło zastrzeżenia sformułowane w Raporcie Najwyższej Izby Kontroli „Ochrona drzew w procesach inwestycyjnych w miastach” za lata 2010-2014.

NIK wykazała bowiem skalę zaniedbań samorządów w zakresie kształtowania zieleni w miastach.  Stwierdzono m.in.

  • brak w miastach inwentaryzacji terenów zielonych, co utrudnia skuteczną ochronę przyrody;
  • burmistrzowie i starostowie w ograniczony sposób wykorzystywali możliwości prawne dla zapewnienia dostatecznej ochrony drzew (tj. w ramach: planowania przestrzennego, wydawania decyzji o pozwoleniu na budowę, wydawania zezwoleń na usunięcie drzew, ustalania kompensacji przyrodniczej);
  • samorządowcy przedkładali interesy inwestorów ponad interes przyrody (np. urzędnicy nie badali wartości przyrodniczej planowanych do usunięcia drzew, nie rozważali rozwiązań alternatywnych, tak aby doprowadzić do zachowania drzew);
  • urzędnicy często zbyt pochopnie i bez należytego sprawdzenia wszystkich przesłanek, decydowali o umarzaniu bądź zwolnieniu opłat za usunięcie drzew;
  • w przypadku nałożenia na inwestora obowiązku kompensacji za wycięte drzewo w postaci nasadzenia nowych, urzędnicy nie sprawdzali dokonanych nasadzeń, w tym jakości sadzonek oraz sposobu opieki nad młodym zadrzewieniem.

 

Słabe strony znowelizowanego prawa okazały się słabymi stronami samorządu lokalnego w realizacji powierzonych wyłącznie im zadań i obowiązków.

Jakie są więc zasadnicze sprawy, które powinny być poddawane dyskusji nad wprowadzonymi zmianami w prawie?

 

Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego w gminach wraz z inwentaryzacją terenów zielonych to kluczowe zadanie dla samorządu odpowiedzialnego za zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty lokalnej.

Intencją nowelizacji ustawy o ochronie przyrody było zlikwidowanie fikcji administracyjnej funkcjonującej na poziomie samorządów lokalnych.

Nowe przepisy umożliwiają a nie nakazują wycinkę drzew właścicielom prywatnych posesji. Rolą samorządów jest monitorowanie sytuacji w gminach oraz udzielanie wsparcia informacyjnego mieszkańcom w sytuacji jakichkolwiek wątpliwości dotyczących kształtowania zieleni na ich terenach.

 

Dlaczego kwestie te nie są dyskutowane przez krytyków reformy?

Dlaczego pretensje kierowane są w stronę Ministra Środowiska?

Ile drzew zostało nielegalnie wyciętych w efekcie szumu medialnego dezinformującego obywateli w tej sprawie?

 

 

Komentarze

?Lidia@# - 2017-04-10 20:19:41
W nawiązaniu do akcji wierchuszki PO z sadzeniem drzewka w blasku fleszy i pod okiem telewizyjnych kamer, warto przypomnieć nieco zapomnianą już historię nielegalnej wycinki pół hektara chronionego lasu państwowego, by firma należąca do kumpla "Mira" i "Zbycha" mogła swobodnie postawić betonowe słupy pod prywatny wyciąg narciarski. O wszystkim wiedzieli i wszystko nadzorowali ważni przedstawiciele rządu Tuska (gdzie Schetyna był szefem MSWiA) oraz członkowie Platformy Obywatelskiej. By żyło się lepiej. Swoim.

Firma "Winterpol", należąca do biznesmena z branży hazardowej Ryszarda Sobiesiaka (jednego z bohaterów afery hazardowej), w 2008 roku nie mając na to pozwolenia wycięła nielegalnie pół hektara państwowego lasu w Zieleńcu (gmina Duszniki-Zdrój) na chronionym obszarze krajobrazowym. Następnie firma ta sfałszowała dokument poświadczający prawo do dysponowania państwowym gruntem (z którego znikło wspomniane 0,5 hektara lasu) i na tej podstawie wyłudziła pozwolenie na budowę w tym miejscu wyciągu narciarskiego.

Jak się okazało, co ujawniła "Rzeczpospolita", o sprawie legalizacji samowoli budowlanej i bezprawnej wycinki lasu doskonale wiedzieli politycy Platformy Obywatelskiej: Zbigniew Chlebowski (ówczesny szef Klubu Parlamentarnego PO), Mirosław Drzewiecki (ówczesny Minister Sportu) oraz Marcin Rosół (asystent Drzewieckiego). Zgodnie z stenogramami rozmów nagranych przez CBA - Chlebowski chwalił się np. Sobiesiakowi, że dyrektor Lasów Państwowych we Wrocławiu "melduje na bieżąco" w kwestii budowy wyciągu, w której miało być "narozrabiane". Marcin Rosół z kolei, miał osobiście zabiegać w Ministerstwie Środowiska o wydanie dla Sobiesiaka kluczowej decyzji dotyczącej pozwolenia na wycinkę lasu. Sobiesiakowi miał później powiedzieć: "My załatwiliśmy ci wycinkę, ale śniegu ci nie załatwimy". Warto też w tym miejscu przytoczyć jedną z rozmów Sobiesiaka z Drzewieckim, która została nagrana przez CBA 22/09/2008 roku:

Ryszard Sobiesiak (RS): Dzień dobry, dalej zajęci? Sobiesiak się kłania.
Mirosław Drzewiecki (MD): Cześć Rysia.
RS: A cześć panie ministrze. No to kurde mol ja już myślałem, że ty już kurna nie chcesz... to nie chcesz mi tu pomóc... nie zrobię tego wyciągu na zimę no...
MD: Proszę?
RS: No nie zrobię tego wyciągu na zimę jak k...!
MD: Słuchaj, już będę dzwonił, zaraz się dowiem, bo teraz przejeżdżam z jednego miejsca do drugiego (...)
RS: Proszę cię bardzo, bo ja już tu chciałem panu Reinertowi (Alojzy Reinert, producent okien - red.) dać, żeby dzwonił, żeby dzwonił do ciebie, bo ty ode mnie nie odbierasz. Nic nie potrzebujesz od pana Alojzego?
MD: Na razie nie, ale będę potrzebował okna jeszcze.
RS: Będziesz potrzebował jeszcze okna jeszcze...
MD: Duże takie jedno przesuwane, pięć metrów ponad. (...)
RS: To dobra, to nie przeszkadzam, Mirek weź proszę cię dopilnuj to.
MD: Dobrze, dobrze.

Ostatecznie, po kilku miesiącach śledztwa, prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie nakłaniania przez Sobiesiaka, Chlebowskiego i Rosoła urzędników państwowych do popełnienia przestępstwa. Zgodnie ze stwierdzeniem prokurator Hanny Grzeszczyk z prokuratury apelacyjnej w Poznaniu: "Brak uzasadnionych dowodów, że popełnili zarzucane im czyny".

Co ciekawe - prokurator nie zakwalifikował również wyrębu lasu jako przestępstwa przeciw środowisku (które jest ścigane z urzędu), lecz jako uszkodzenie cudzej rzeczy (ścigane na wniosek). Co za tym idzie, wyrąb lasu przez firmę Sobiesiaka w obrębie chronionego krajobrazu pozostał bez jakichkolwiek konsekwencji prawnych, bowiem Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych złożyła do prokuratury pismo, w którym stwierdza, że: "nie czuje się pokrzywdzona, gdyż drewno trafiło do nadleśnictwa".
niewygodne.info.pl

Czytaj także:

LechKaczynski.org Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Alternatywa Pol(s)ka bez kompleksów Program PiS 2014 Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów PiS.tv Prawa Strona Północnego Mazowsz Biuletyn Informacji Publicznej PiS