Katyń - w obronie prawdy
Zmodyfikowano: 10-04-2017

katyń

 

 

 

77 rocznica katyńskiego mordu,
popełnionego w r. 1940 przez stalinowskich oprawców na polskich oficerach.
Tym kilkunastu tysiącom ofiar, zdradziecko zamordowanych strzałem w tył głowy
poświęcił swój wzruszający wiersz - świadek tamtych czasów – lwowianin Marian Hemar.

Katyń

Tej nocy zgładzono Wolność 
W katyńskim lesie... 
Zdradzieckim strzałem w czaszkę 
Pokwitowano Wrzesień.

Związano do tyłu ręce, 
By w obecności kata 
Nie mogła ich wznieść błagalnie 
Do Boga i do świata.

Zakneblowano usta, 
By w tej katyńskiej nocy 
Nie mogła błagać o litość, 
Ni wezwać znikąd pomocy.

W podartym jenieckim płaszczu 
Martwą do rowu zepchnięto 
I zasypano ziemią 
Krwią na wskroś przesiąkniętą.

By zmartwychwstać nie mogła, 
Ni dać znaku o sobie 
I na zawsze została 
W leśnym katyńskim grobie.

Pod śmiertelnym całunem 
Zwiędłych katyńskich liści, 
By nikt się nie doszukał, 
By nikt się nie domyślił

Tej samotnej mogiły, 
Tych prochów i tych kości – 
Świadectwa największej hańby 
I największej podłości.

- - -

Tej nocy zgładzono Prawdę 
W katyńskim lesie, 
Bo nawet wiatr, choć był świadkiem, 
Po świecie jej nie rozniesie...

Bo tylko księżyc niemowa, 
Płynąc nad smutną mogiłą, 
Mógłby zaświadczyć poświatą 
Jak to naprawdę było...

Bo tylko świt, który wstawał 
Na kształt różowej pochodni 
Mógłby wyjawić światu 
Sekret ponurej zbrodni...

Bo tylko drzewa nad grobem 
Stojące niby gromnice 
Mogłyby liści szelestem 
Wyszumieć tę tajemnicę...

Bo tylko ziemia milcząca, 
Kryjąca jenieckie ciała, 
Wyznać okrutną prawdę 
Mogłaby – gdyby umiała.

- - -

Tej nocy sprawiedliwość 
Zgładzono w katyńskim lesie... 
Bo która to już wiosna? 
Która zima i jesień

Minęły od tego czasu, 
Od owych chwil straszliwych? 
A sprawiedliwość milczy, 
Nie ma jej widać wśród żywych.

Widać we wspólnym grobie 
Legła przeszyta kulami – 
Jak inni – z kneblem na ustach, 
Z zawiązanymi oczami.

Bo jeśli jej nie zabrała, 
Nie skryła katyńska gleba, 
Gdy żywa – czemu nie woła, 
Nie krzyczy o pomstę do nieba?

Czemu – jeśli istnieje – 
Nie wstrząśnie sumieniem świata? 
Czemu nie tropi, nie ściga, 
Nie sądzi , nie karze kata?

- - -

Zgładzono sprawiedliwość, 
Prawdę i wolność zgładzono 
Zdradziecko w smoleńskim lesie 
Pod obcej nocy osłoną...

Dziś jeno ptaki smutku 
W lesie zawodzą żałośnie, 
Jak gdyby pamiętały 
O tej katyńskiej wiośnie.

Jakby wypatrywały 
Wśród leśnego poszycia 
Śladów jenieckiej śmierci, 
Oznak byłego życia.

Czy spod dębowych liści 
Albo sosnowych igiełek 
Nie błyśnie szlif oficerski 
Lub zardzewiały orzełek,

Strzęp zielonego munduru, 
Kartka z notesu wydarta 
Albo baretka spłowiała, 
Pleśnią katyńską przeżarta.

I tylko p a m i ę ć została 
Po tej katyńskiej nocy... 
Pamięć n i e d a ł a się zgładzić, 
Nie chciała ulec przemocy

I woła o s p r a w i e d l i w o ś ć 
I p r a w d ę po świecie niesie –
Prawdę o jeńców tysiącach 
Zgładzonych w katyńskim lesie.

 

Czytaj także:

LechKaczynski.org Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Alternatywa Pol(s)ka bez kompleksów Program PiS 2014 Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów PiS.tv Prawa Strona Północnego Mazowsz Biuletyn Informacji Publicznej PiS